Cecylia
Prawdą jest to, że ona, tak samo jak Cecylia, nie miała zamiaru od początku iść wpaść do mnie. Skąd takie wnioski? No, może to fakt, że pokłóciła się ze starszą (robi to tyle razy tygodniowo, ile ja w całym roku). Ale z jednym przesadziła - nie może wychodzić poza swoje osiedle? Co w tym dziwnego? Może to, że jej rodzice są do 16:00 w pracy. Nie wiem J. Trudno. Nie jestem zdenerwowany tak bardzo, jak byłbym, gdyby nie udałoby mi się załatwić sprawy z NG. Ale w pewien sposób czuję się... wydymany? Tak, to będzie bardzo trafne stwierdzenie. No cóż, zostało mi tylko mieć nadzieję, że jednak kiedyś uda mi się wyrwać ją na jakiegoś hamburgera, albo... Nie! Co ja w ogóle pierdolę? Pierwszy raz - nie może, bo jedzie do szpitala, drugi raz - deszcz pada, trzeci - rodzice zabraniają jej wychodzić z domu, czwarty (właśnie ten) - mama nie pozwala jej wychodzić poza widok z jej okna. Chyba tylko ślepy w jaskini nie zobaczyłby tego, co ona robi, a robi bardzo, ale bardzo źle. Nie wolno, nie wypada i jeszcze raz nie wolno, po prostu nie wolno bawić się czyimi uczuciami.
Nerwy w życiu .