Wypadek
Ano to, że miała wypadek J, jej szofer ma połamane obydwie nogi w kolanach (ahh!), i ogólnie nic mu się nie stało. A co z nią? Tutaj zaczyna się nasz kolejny odcinek serialu Ostry Dyżur J. Podobno oddycha za nią respirator, dostała kuku na muniu (wstrząs mózgu) i ogólnie jest z nią bardzo, ale to bardzo, bardzo źle. Jest mi szkoda? A takiego wała, jak ta wiocha cała! Nie będę się rozpisywał, że gdyby nie rzuciłaby mnie, to nie stałoby się coś takiego... ale to najświętsza, nie zbrudzona kłamstwem prawda. Jestem ciekaw jednego - czy miała zapięte pasy, kiedy tak uderzali w te biedne, niewinne drzewko. Jechali - podobno - około 100kmH, a jeżeli ona nie miała zapiętych pasów, to uderzyła twarzą - prawdopodobnie - w przednią szybę samochodu. A co, jeżeli tą szybę rozwaliła (twarzą)? Jeeejku, jeśli taki scenariusz wystąpił, jestem pewien, iż jej buzia, po zagojeniu, będzie wyglądała jak wycinanka. Wiem, wiem - poeta ze mnie J. Co jeszcze się zdarzyło? Tych smutnych spraw, które przydarzyły się na cmentarzu nie mam zamiaru opisywać... hmm, może coś o perspektywie pójścia do szkoły. Albowiem, jak wiadomo, dzisiaj jest 23 dzień sierpnia, a do szkoły idzie się nie inaczej, jak 1 września.
Nerwy w życiu .